Case study – przykład współpracy z agentem piłkarskim

Prezentujemy artykuł Dariusza Laszczyka, w którym opisuje ciekawą sprawę, którą prowadził dla jednego z polskich agentów piłkarskich.

Agent w ramach umowy pośrednictwa zawartej z klubem Ekstraklasy miał otrzymać prowizję za doprowadzenie do zawarcia kontraktu o profesjonalne uprawienie piłki nożnej pomiędzy konkretnym zawodnikiem, a tym klubem. Agent należycie wywiązał się ze swoich obowiązków, zawodnik został zakontraktowany, gra od kliku miesięcy w pierwszej drużynie tego klubu, a jak nierzadko się zdarza w naszym kraju klub zalegał z płatnością należnego agentowi wynagrodzenia.

Wobec kilkumiesięcznej zaległości, w pierwszej kolejności działając jako pełnomocnik agenta piłkarskiego wystosowałem do klubu Ekstraklasy wezwanie do zapłaty z informacją, iż na tym etapie jesteśmy skłonni dobrowolnie rozwiązać sprawę bez wszczynania postępowania sądowego. Niestety wezwanie do zapłaty pozostało bez żadnej reakcji ze strony klubu.

Następnym krokiem było więc przygotowanie pozwu o zapłatę przeciwko klubowi Ekstraklasy i założenie sprawy sądowej w Piłkarskim Sądzie Polubownym Polskiego Związku Piłki Nożnej. Po otrzymaniu informacji o wniesieniu pozwu o zapłatę – klub Ekstraklasy natychmiast podjął z nami rozmowy, uznał zasadność naszego roszczenia i poprosił o polubowne zakończenie sprawy.

Mając na uwadze chęć zachowania dobrych relacji z ów klubem Ekstraklasy, po kilkudniowych negocjacjach, zawarliśmy ugodę polegającą na tym, że klub Ekstraklasy w terminie 2 tygodni od podpisania ugody dobrowolnie wypłacił agentowi całe należne mu wynagrodzenie, znaczną cześć należnych odsetek ustawowych za opóźnienie w płatności oraz zwrócił mu koszty postępowania sądowego i pokrył koszty obsługi prawnej. W zamian, po wpłynięciu należnego wynagrodzenia na rachunek bankowy agenta piłkarskiego, my wycofaliśmy sprawę z Piłkarskiego Sądu Polubownego PZPN. Cała sprawa przeciwko klubowi piłkarskiemu trwała ok. 1 miesiąca.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronie www.prawopilkarskie.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *